poniedziałek, 11 maja 2015

Jak to jest z tymi współpracami?

Widziałam w internecie wiele zapytań odnośnie współpracy z wydawnictwami. Jaki blog ma szansę na zawarcie współpracy? Ilu trzeba mieć obserwatorów? Kto powinien napisać pierwszy? Na czym to polega? - Na te pytania postaram się odpowiedzieć w tym poście :)


Na czym polega współpraca z wydawnictwem:
Najczęstszą formą takiej współpracy jest wymiana: książka za recenzję. Polega to na tym, iż bloger dostaje od wydawnictwa książkę; w każdym wydawnictwie na innej zasadzie: niektórzy proponują ebooki, egzemplarze przed ostateczną korektą, a co za tym idzie dostajemy je przed premierą, książki papierowe i inne najróżniejsze ich formy, niekiedy możemy wybrać sami, a innym razem dostajemy listę, z której możemy otrzymać jedną z nich; w zamian za to, zobowiązujemy się do przeczytania tej lektury oraz napisania recenzji i umieszczenie jej na swoim blogu. Zazwyczaj przydzielany jest nam czas około dwóch tygodni. Oczywiście w razie jakichś nagłych sytuacji wydawnictwa są raczej wyrozumiałe i czas te zostaje wydłużony, ale należy pamiętać, że nie można tego nadużywać.

Kto powinien napisać pierwszy:
Z tym bywa naprawdę różnie. Raz wydawnictwa same zgłaszają się do blogów, a innym razem to my musimy pierwsi napisać. Bywają jeszcze sytuacje, gdy współpraca tak po prostu sama się nawiązuje. W przypadku mało popularnych blogów, co jest pojęciem względnym, ale myślę, że te mające około 150-200 obserwatorów jeszcze się do takich zaliczają, raczej żadne wydawnictwo nas nie zauważy i nie zaproponuje nam współpracy. Wtedy to my musimy przejąć inicjatywę i sami napisać do nich taką propozycję. Musimy się liczyć z tym, że nie na każdą otrzymamy odpowiedź. Moim zdaniem najlepiej pisać takie e-maile od poniedziałku do piątku w godzinach 9.00-15.00. Mniej więcej w tych godzinach wydawnictwa pracują i jest większa szansa na to, że nasze pismo w ogóle ktoś przeczyta. Gdybyśmy przesłali to w piątek wieczorem, to mogłoby ono zaginąć wśród innych reklam i propozycji nadesłanych w sobotę i w niedzielę. 

Ilu trzeba mieć obserwatorów:
Na to nie ma jakiejś reguły. Jedno wydawnictwo podpisze współprace z kimś kto ma powiedzmy 30 obserwatorów, a inne dopiero od 150. Niektóre mogą nawet nie wymagać informacji o ilości osób, które naszego bloga obserwują, ale warto zamieścić tę informację w "podaniu". Te mniejsze i mniej znane wydawnictwa szybciej podpiszą współpracę ze świeższym blogiem, niż te wielkie i bardzo rozpoznawalne, które raczej wolą je podpisywać z osobami doświadczonymi w sferze blogowej oraz z bardziej popularnymi blogami.

Jak długo należy prowadzić bloga:
Takim minimum wielu z wydawnictw jest rok. A im dłużej blog jest prowadzony i im większą ma grupę odbiorców tym lepiej. Wydawnictwa z reguły nie podpisują współprac z blogami, które dopiero powstały, z racji tego, że takiemu blogerowi takie zajęcie może się szybko znudzić i uzna, że to nie dla niego, a jeśli podpisujemy taką współpracę na czas nieokreślony, to raczej obie strony chcą, aby trwała ona jak najdłużej, jeśli przebiega bezproblemowo i wszystkim przynosi jakieś korzyści; blogerowi nowe egzemplarze książek, a wydawnictwu większą reklamę.

Na jakich zasadach odbywa się taka współpraca:
Zależy to w głównej mierze od osób, które biorą w niej udział. Podpisując współpracę warto wspomnieć o tym, jakie my mamy zasady oraz spytać wydawnictwo na jakich regułach oni "działają". Najważniejsze, aby obie strony czuły się komfortowo. W razie wątpliwości, najlepiej dogadać się jeszcze przed dostaniem pierwszego egzemplarza, żeby później nie było niepotrzebnych spięć i nieporozumień. Z reguły egzemplarz książki, którą recenzujemy staje się naszą własnością, a przynajmniej w tych wydawnictwach, z którymi ja współpracuję, ale tak jak powiedziałam, najlepiej wszystko uzgodnić i wszystkiego się dowiedzieć z wydawnictwem.

Co napisać w e-mailu do wydawnictwa:
Najlepiej przedstawić się, napisać ile mamy lat oraz jakie gatunku najchętniej czytamy. Wydawnictwa zazwyczaj wymagają statystyk na blogu, także warto wspomnieć o tym, ilu mamy obserwatorów, jak często pojawiają się wpisy na blogu, co najważniejsze o czym on w ogóle jest oraz ile osób do tej pory odwiedziło naszego bloga. Jeśli posiada on stronę na faceboku lub gdziekolwiek indziej, jak najbardziej możemy podać link do nich  pokrótce omówić także statystyki na tych stronach.

Jak to było w moim przypadku:
Pierwszą współpracę nawiązałam około rok temu. Miałam wtedy mniej więcej 40-50 obserwatorów, a posty ukazywały się przeważnie raz w miesiącu. Napisałam do większości wydawnictw, wielokrotnie dostawałam odpowiedzi negatywne, aż w końcu odpowiedziała mi Pani z grupy wydawniczej Publicat S.A., że chętnie nawiąże ze mną współpracę i mam wybrać, którą książkę chciałabym otrzymać jako pierwszą do recenzji. 
Po kilku miesiącach tej współpracy i po ponownych wielu rozesłaniach zapytań do kolejnych wydawnictw, otrzymałam pozytywną odpowiedź od wydawnictwa Feeria. Tam jednak miałam już ustalony termin: dwa tygodnie na przeczytanie i zrecenzowanie książki (w grupie wydawniczej Publicat. S.A miałam tego czasu tyle, ile chciałam). Jak do tej pory od tego wydawnictwa mam tylko książkę "Urodzona o północy", gdyż nie zawsze np. w okresie gdy mam po kilka sprawdzianów w tygodniu, mam czas, aby w ciągu dnia, a nie tylko przed snem móc usiąść przy książce i ją poczytać. Jedną z zasad jest również, że do recenzji można wybierać tylko książki, które były wydane nie później niż chyba sześć miesięcy temu, dokładnie nie pamiętam. Dostaję raz na jakiś czas listę nowości i zapowiedzi, które mogę sobie zarezerwować, gdy tylko jakaś mnie zainteresuje, bo moim zdaniem branie każdego egzemplarza de recenzji tylko po to, żeby dostać za darmo książkę jest trochę bez sensu, bo ja nie chciałabym siedzieć przy lekturze i zmuszać się do jej przeczytania, jeśli ona w ogóle nie trafia w mój gust.
Trzecią i ostatnią współpracą  z wydawnictwem, a raczej z portalem jest strona zaczytajsie.pl. Udostępniałam na niej swoje recenzje, które pewna Pani sprawdzała, poprawiała drobne błędy i jeśli było trzeba udzielała rad, co zmienić. Kiedyś spytała mnie, czy nie chciałabym zrecenzować jakiejś książki, podała mi listę tytułów, ale żaden nie przypadł mi do gustu, aż w końcu spytała o przeczytanie i napisanie recenzji do książki "Girl Online". Na początku już chciałam odmówić, ale stwierdziłam, że ta książka może być ciekawa i w moim guście, więc postanowiłam wziąć tę książkę do recenzji. To był mój pierwszy egzemplarz recenzencki, który otrzymała jeszcze przed polską premierą. Miałam od 2 do 4 tygodni na jej przeczytanie, aczkolwiek im wcześniej tym lepiej. Szczerze mówiąc, nie musiałam się zabardzo spieszyć, gdyż książka okazała się bardzo ciekawa i kartki tak szybko przelatywały mi pod palcami, że ledwo zauważyłam kiedy się skończyła. 
Od Grupy Wydawniczej Publicat S.A. dostałam również dwa egzemplarze książek, o które poprosiłam jako nagrody w konkursie, który odbył się nie tak dawno temu. 

Dostałam zapytanie odnośnie tego, jak przebiega współpraca jeśli chodzi o osoby niepełnoletnie. Jak może niektórzy z was wiedzą z zakładki "o mnie", ja sama nie ukończyłam jeszcze osiemnastu lat i żadne wydawnictwo/strona, z którym współpracuję nigdy nie miało żadnych zastrzeżeń co do mojego wieku. Aczkolwiek nie wiem, na jakiej zasadzie działają współprace z osobami pełnoletnimi, więc nie mam porównania. Tak samo, jak nie wiem tego, czy w innych wydawnictwach również nie jest to przeszkodą, ale myślę, że wiek nie ma tu zbyt dużego znaczenia. 
 

Jeśli macie jeszcze jakieś pytania lub wątpliwości, napiszcie w komentarzu, postaram się jak najjaśniej omówić to i dopisać do powyższej listy zagadnień. Mam nadzieje, że choć trochę udało mi się wam przybliżyć temat współprac. 

  
    

 

28 komentarzy:

  1. Bardzo dobry poradnik! Chciałabym rozpocząć pracę z wydawnictwami, ale jestem jeszcze "świeża" w tym temacie. Blog ma nieco ponad dwa miesiące i 40 obserwatorów, więc zapewne żadne wydawnictwo nie potraktuje mnie poważnie.

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo ładnie wszystko wyjaśniłaś i jeśli chodzi o moje wątpliwości, to wszystkie zostały rozwiane. :)
    Pozdrawiam!

    porozmawiajmy-o-ksiazkach.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo przydatny poradnik! :D
    A ile Ty mialas obserwatorów i ile trwal Twoj starz, kiedy podjęłaś pierwszą wspolprace? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie nie pamiętam, ale miałam około 50 obserwatorów i prowadziłam bloga ciut mniej niż rok, tak mi się wydaje :)

      Usuń
  4. Świetny post, aczkolwiek oczekiwałam, że napiszesz więcej od siebie: to jest jak Ty nawiązałaś współpracę i jak wydawnictwa to przyjęły (w końcu nie jesteś pełnoletnia). ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ma problemu :) Chętnie coś jeszcze opiszę, po prostu w trakcie pisania o niektórych rzeczach się zapomina, a im bardziej chce się coś jeszcze przypomnieć, o czym warto napisać, tym bardziej nie można sobie nic przypomnieć :)

      Usuń
    2. Mogę więc spodziewać się odpowiedzenia na moje pytania (te zadane w emailu - skierowałam je właśnie w stronę indywidualnego podejścia, a nie ogólnie o współpracy) w formie indywidualnej lub uzupełnienia posta? :)

      Usuń
    3. Opowiem jak to było mniej więcej w moim przypadku, jakie współprace dotychczas zawarłam i w jaki sposób :) Uzupełnię tymi informacjami powyższego posta.

      Usuń
    4. Bardzo Ci dziękuję! :)

      Usuń
  5. Bardzo pomocny wpis! Ja jeszcze nie myślałam nad współpracą,bo z moim mała popularnym blogiem i tak żadne wydawnictwo by się mną nie zainteresowało...
    Może kiedyś...za jakieś 200 obserwacji?

    http://czytam-ogladam-recenzuje.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  6. Mam nadzieję na nawiązanie kiedyś współpracy z wydawnictwem, trchę się tego jednak boję. Szczególnie, co jeśli nie przeczytam książki na czas?
    Bardzo przydatny poradnik, jednak i tak mam natłok pytań które się pojawiają i znikają :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli będę mogła to chętnie pomogę, w razie co śmiało pisz :)
      Ja też niejednokrotnie obawiam się tego, że nie zdążę przeczytać. Bo co jeśli książka będzie tak nudna, że przeczytanie choć jednej strony będzie nie lada sztuką, a jeszcze później opisać tę książkę i ją zrecenzować mając na to dwa tygodnie. Niekiedy też boję się, że nie dam rady napisać recenzji, że jedynymi sensownymi zdaniami, które będę umiała ułożyć pisząc ją to będzie coś w stylu "Książka naprawdę super, świetnie się ją czytało, bohaterowie byli ciekawi, a akcja szybko się toczyła, ale poza tym, nie jest to jakaś wybitna lektura" I co wtedy? Jednak wątpliwości muszę odkładać na bok, bo gdybym tak na to patrzyła, to nic bym nie mogła zrobić, a już kilka książek od wydawnictw do recenzji dostałam i jak na razie daję radę. Trzeba tylko uważać, żeby nie przegiąć i nie wziąć sobie za dużo na głowę.

      Usuń
  7. Czy wydawnictwa zabezpieczają jakoś wysyłki, żeby książki przychodziły w nienaruszonym stanie? Trafiła ci się jakaś po przejściach pocztowych (wiadomo, że tam z paczkami nie obchodzi się raczej jak z jajkiem)?
    MÓJ BLOG - GALERIA KSIĄŻEK

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Książki zazwyczaj przychodzą normalnie w kopercie albo zapakowane w papier. Nigdy jeszcze nie zdarzyło mi się, żeby książki przyszły w złym stanie. Żadna z nich nie miała zagięć ani zniszczeń. Wszystkie wyglądały jak prosto z księgarni :)

      Usuń
  8. Taka współpraca to mi się marzy :) jak na razie prowadzę bloga od pół roku i trafiły się dwie :) przydatny post :) pozdrawiam www.oczytane.blog.pl

    OdpowiedzUsuń
  9. Teraz dowiedziałam się więcej o takiej współpracy :P W sumie to jest fajna rzecz i chciałabym kiedyś coś takiego zrobić, ale na razie mi się jeszcze nie pali ;)
    http://gabrysiekrecenzuje.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  10. Wiesz może ile trzeba mieć lat żeby nawiązać taką współpracę?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja miałam 15 lat i nikt nie robił z tego powodu problemów. Sądzę, że jeśli blog jest dobrze prowadzony, a recenzje nie są złej jakości, to ni będą patrzeć za bardzo na wiek. Jeśli jest to mniej niż 14 lat to może lepiej nie wspominać o tym, bo wiadomo jak wydawnictwo patrzy na 11-letnie dziecko, które chce nawiązać z nimi współpracę. Nie znam jednak tego minimum dla danego wydawnictwa, czy ogólnie dla wszystkich.

      Usuń
  11. Ja osobiście nie prowadzę bloga z recenzjami(może kiedyś), ale zawsze interesowało mnie to co się dzieję jeśli książka przysłana przez wydawnictwo nie spodoba się recenzującemu? Piszę negatywną recenzje, czy po prostu kłamie ? Czy można w ogóle takiej książce napisać złą recenzję? Czy jednak musi być to zawsze pozytywna?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Recenzent, który kłamie i zawsze, nawet gdy książka mu się totalnie nie podoba, pisze dobre recenzje, to nie jest dobry recenzent. Myślę, że żadne wydawnictwo nie będzie robiło problemów jeśli książka ci się nie spodoba i napiszesz negatywną recenzję. Warto wybierać tylko takie książki, które interesują nas tematyką, ale i takie mogą się okazać kompletną klapą, dlatego recenzent nie powinien się bać pisać negatywnych recenzji, bo jeśli dzieło według nas zasługuje na krytykę, to powinno ją dostać :)

      Usuń
    2. Zdarzało mi się, że pomimo dobrych recenzji i moich nadziei przeczytałam(czasami nawet nie dałam rady) książki które okazały się kompletną klapą i osobiście nie wyobrażam sobie żebym mogła takim książkach wystawić dobrą opinię.No ale wydawnictwa przesyłają książki blogerom dla promocji więc chyba negatywna recenzja nie jest zbyt dobrą reklamą, prawda? I to mnie zastanawia, czy wydawnictwo nie robi w tej sprawie problemów. :)

      Usuń
    3. Nie wątpię w to, że niektórzy zrobią wszystko dla "darmowego" egzemplarza książki i znajdzie się pewnie dość sporo grupa osób, które nawet książce, przez którą być może nie przebrnęli do końca wystawią pozytywną recenzję. Ale wracając to twojego pierwszego stwierdzenia. Jeśli chodzi o to, że książka, która miała super recenzje okazała się dla nas totalnym niewypałem i zastanawiamy się czy ta recenzja była prawdziwa, to myślę, że nie można na podstawie tego o tym się przekonać. Wiem to z własnego doświadczenia, gdzie jest bardzo dużo osób, którym "Hobbit" tak się podobał, że się w nim zakochali, a ja? Nie mogłam przebrnąć przez początek (być może dalej byłoby lepiej, ale sam fakt). Czytałam wiele recenzji, w których pisano o tym, że "Anioł" L.A. Weatherly jest mocno przesłodzone, a dla mnie, miłośniczki wątków miłosnych było jej w sam raz, a może nawet mogło być jej więcej. Mogłabym tak wymieniać i wymieniać. Podam jeszcze tylko dla przykładu "Zmierzch". Opinie są bardzo podzielone.

      Usuń
    4. Och, ja wiem, że ludzie mają różne gusta i bywają rozmaite recenzję. Chodziło mi o to, że sama po przeczytaniu książki która mi się nie spodobała nie potrafiłabym napisać dobrej opinii. Nawet nie wiedziałabym jak się za to zabrać :D.
      Kiedy znajdę jakąś książkę, która mnie zainteresuję, to przeważnie przeczytam kilka recenzji na jej temat jak i zaglądam na jej ocenę na Lubimy Czytać. Jestem bardzo wybredną osobą :) "Hobbita" nigdy nie przeczytałam, chociaż był moją lekturą w gimnazjum, nie mój klimat.Właśnie zauważyłam przeglądając twojego bloga, że bardzo spodobał ci się "Anioł" :) Ja również jestem miłośniczą wątków miłosnych, jednak dla mnie również musi być akcja, więc mnie aż tak Anioł nie zachwycił te parę lat temu, co go czytałam :)
      Bardzo dziękuję za szybką odpowiedź na moje pytanie w sprawie wydawnictw i negatywnych opinii. Ciekawa jestem czy jakieś wydawnictwo kiedykolwiek się oburzyło za wystawioną zła recenzje :) Ale tego chyba można się dowiedzieć tylko na własnej skórze :)

      Usuń
  12. Bardzo chciałabym rozpocząć współpracę z wydawnictwami, ale niestety jestem początkującą recenzentką :)

    Zapraszam
    http://modnaksiazka.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  13. http://bloonynkazksiazkami.blogspot.com/ zapraszam na mojego blogatez chciałabym zaczać z recenzjami ale mój blog jest bardzo nowiutki :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Marzy mi się współpraca z wydawnictwem. Jednak mój blog to jeszcze świeżynka, ale może kiedyś :)
    Przy okazji zapraszam :)
    http://effyrecenzuje.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  15. Super wpis, bardzo pomocny. Muszę jeszcze troszkę popisać postów, ponieważ przez kaca książkowego miałam okropną przerwę... Ale niedługo zacznę się rozglądać za jakimś wydawnictwem :)
    Pozdrawiam.

    http://posrodpolek.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń