sobota, 26 listopada 2016

"Ucieczka" Elizabeth Chandler

TYTUŁ: Ucieczka
AUTOR: Elizabeth Chandler
SERIA: Pocałunek anioła #5
ILOŚĆ STRON: 286
WYDAWNICTWO: Dolnośląskie
TŁUMACZENIE: Maria Jaszczurowska
DATA WYDANIA:  08.07.2013


Ivy wie, że za cuda trzeba zapłacić wysoką cenę.
Choć jej ukochany Tristan powrócił, mało prawdopodobne, aby mogli razem cieszyć się perspektywą wspólnej przyszłości.
Na domiar złego okazuje się, że śmiertelny wróg, demon Gregory, powrócił, by ją dręczyć.
Czy Ivy i Tristan będą razem? Czy zdarzy się kolejny cud? 


Za kolejną część przygód Ivy i Tristana bardzo dziękuję Wydawnictwu Dolnośląskiemu




To już piąty, a zarazem przedostatni, tom serii „Pocałunek anioła” autorstwa Elizabeth Chandler. Po raz kolejny mamy okazję spotkać się z Ivy, Willem, Beth i… Tristanem, z czego dwójka ostatnich bohaterów pojawia się w trochę innej postaci niż tej, którą dobrze znaliśmy z poprzednich części. Ale czy w lepszej? Ciekawszej? A może całkowicie przekombinowanej?

„Ludzie i tak uwierzą w to, w co chcą uwierzyć.”


Choć Ivy powinna umrzeć – żyje. Choć Tristan umarł – powrócił. Jednak… nie jest im dane cieszyć się z istnej sielanki, jak mogłoby się wydawać, bowiem na bohaterów, tak jak i w poprzednich częściach czeka mnóstwo przeszkód, wynikające głównie z dwóch powodów. Zabrakło mi jednak tego, co by je razem połączyło, bo pomimo, że autorka przez całą powieść dostarczała nam różnych wskazówek, były one trochę zbyt mało skomplikowane (tak, mówi to osoba, która nigdy w życiu nie przeczytała żadnego kryminału, osoba, która czyta głównie romanse) i najważniejsze wydawało się tak, jakby autorka miała dobry pomysł na dwie akcje, ale zapomniała ich ze sobą w jakikolwiek sposób uwspólnić. 


„Kiedy się kogoś bardzo kocha, przyjemność często miesza się z bólem.”


Elementami napędzającymi całą fabułę było na przemian ponowne pojawienie się Gregory’ego oraz tajemnicza i niewyjaśniona śmierć Corinne, o którą podejrzewany był Tristan, a dokładniej Luke, w którego ciele ukrył się ukochany Ivy. Autorka właśnie na tych zdarzeniach oparła całą akcję książki, a ja miałam wrażenie, że ta książka tym samym brnęła donikąd. Jasne, bohaterowie mieli do rozwiązania skomplikowaną sprawę, żeby oczyścić z podejrzeń Luke’a, a tym samym nie wpaść w pułapkę zastawioną przez Gregory’ego, ale brakowało mi czegoś, czemu by można przez całą książkę kibicować. A koniec końców, nawet będąc na ostatnich kartkach tej powieści miałam wrażenie, że nie było większego zwrotu akcji, czegoś, co zmusiłoby mnie do wstrzymania oddechu i ogromnej chęci przeczytania kolejnych stron. Mniej więcej przez cały czas była utrzymana na tym samym poziomie, zarówno językowym, jak i emocjonalnym. Jedynie trochę zdruzgotały mnie dwie ostatnie strony, a tym samym zachęciły do sięgnięcia po ostatni tom, chociaż i bez tego i tak z pewnością w końcu bym go przeczytała, bo nie cierpię zostawiać niedokończonych serii, zwłaszcza, że mam za sobą już większą połowę jej części. 


„Kiedy kogoś kochasz, nigdy nie jest po wszystkim. Żyjesz dalej, bo musisz, ale wszędzie niesiesz tę osobę ze sobą w sercu.”


Zdecydowanie najlepiej pokazaną postacią w tej serii była Beth, w której to umyśle zaczaił się Gregory. Ale wydaje mi się, że autorka odrobinę przekombinowała, starając się pokazać jej zmianę. Całkowicie zgubiła w tym wszystkim prawdziwą Beth, która pokazała się tylko w jednym momencie, co było dla mnie co najmniej nielogiczne i wydawało mi się, jakby autorka po napisaniu już stwierdziła, że przesadziła z jej zmianą i chciała gdzieś podopisywać trochę fragmentów z prawdziwą Beth bez konieczności modyfikacji całego tekstu. Nie czytuję horrorów i książek utrzymujących się w tych klimatach, więc jak dla mnie autorka mimo wszystko dobrze pokazała grozę tej sytuacji. Za każdym razem kiedy w grę wchodziła opanowana przez Gregory’ego Beth czułam na ciele gęsią skórką i przechodził mnie delikatny dreszcz. Jednak nie na tyle, żebym się bała. Oprócz postaci tej bohaterki emocje wzbudzała we mnie jeszcze jednak postać, a był nim Tristan, z którego perspektywy o wiele bardziej lubiłam czytać fragmenty powieści. Reszta bohaterów była jakby zepchnięta na drugi plan. Nawet Ivy, która była główną postacią. 


„Kiedy ludzie przechodzą ciężkie chwile i zachowują się inaczej niż zwykle, prawdziwy przyjaciel ich nie opuszcza. Zawsze jest obok, żeby wysłuchać.”


W niektórych miejscach zdawało mi się, jakby bohaterowie potrafili sobie czytać w myślach. Zanim jedna postać cokolwiek wypowiedziała, druga już wiedziała, o co jej chodziło. I to wcale nie chodzi o bohaterów z nadzwyczajnymi zdolnościami. To sprawiało, że książka była aż nadto logiczna, a przynajmniej z punktu widzenia bohaterów. W sumie równie dobrze szło im w odkrywaniu kolejnych wskazówek, a przecież wcale nie jest to tak proste, jak mogłoby się wydawać. Czasami autorka pisała zbyt mało szczegółowo, jakby ograniczał ją albo czas albo ilość znaków, bo niektóre wątki były naprawdę zaledwie muśnięte, nie do końca dopracowane. Dialogi kończyły się po dwóch wypowiedziach, a ja wręcz miałam ochotę krzyczeć o to, żeby bardziej je rozwinąć, żeby nie kończyły się tak… niespodziewanie? 


„Łatwiej być odważnym niż cierpliwym.”


Książka nie była wybitnie dobra, ale czytało się ją dość przyjemnie. Wydawało mi się miejscami, że była pisana na siłę bez większego planu. Po prostu żeby napisać kolejną część ku uciesze fanów tej serii. I zdecydowanie właśnie polecam tę powieść tym, którzy chcą jeszcze raz spotkać się z Tristanem i Ivy i poznać ich dalsze losy. Jest to jednak książka przeciętna, także nie można wymagać od niej zbyt dużo, żeby się na koniec nie rozczarować.


„Koniec to nowy początek, a każdy początek możemy sami przekuć w coś dobrego.”
 

4 komentarze:

  1. Cześć, chciałam Cię zaprosić na KONKURS na moim blogu!
    Do wygrania świetna nagroda! Na pewno umili Ci świąteczne wieczory, a może przyda się na prezent dla bliskiej osoby? :)

    KONKURS
    ALEXANDRAK-BLOG.BLOGSPOT.COM



    OdpowiedzUsuń
  2. Cześć! :) Nominowałam cię do LBA - http://recenzjeklaudii.blogspot.com/2016/11/lba-po-raz-trzeci-na-blogu.html
    Mam nadzieję, że odpowiesz na moje pytanka, pozdrowionka! ^.^

    OdpowiedzUsuń
  3. Te okładki są bardzo charakterystyczne i od razu wiedziałam, z jakiej serii jest to powieść, ale niestety nie czytałam żadnego tomu :/ Boję się, że teraz mogłyby mi się nie spodobać.

    Books by Geek Girl

    OdpowiedzUsuń
  4. Pamiętam, że chodziłam wokół całej serii dość długo, ale nie chciałam jej kupować bo wtedy mi się wydawała zbyt droga jak na swoją objętość xd. Ale wyhaczyłam gdzieś pierwsze tomy na promocji i przeczytałam chyba do trzeciego.... Ale w sumie tylko pierwszy mi się podobał a reszta tak meeeh

    Pozdrawiam
    To Read Or Not To Read

    OdpowiedzUsuń