poniedziałek, 13 marca 2017

"Girl Online Solo" Zoe Sugg

TYTUŁ: Girl Online Solo
AUTOR: Zoe Sugg
SERIA: Girl Online #3
ILOŚĆ STRON: 344
WYDAWNICTWO: Insignis
TŁUMACZENIE: Olga Siara
DATA WYDANIA: 01.03.2017


Za możliwość poznania dalszych losów Penny i Noah dziękuję AIM MEDIA.

Życie Penny wróciło do normy. Na początku nowego roku szkolnego jest gotowa stawić światu czoła w pojedynkę. Noah skrócił swoje światowe tournée, zapadł się pod ziemię i nikt nie ma pojęcia, co się z nim dzieje. Megan zaprasza Penny do swojej akademii artystycznej, więc nadarza się okazja do zawarcia nowych przyjaźni. Dobrym sposobem na tęsknotę jest pomaganie wszystkim wokół. Elliot potrzebuje swojej najlepszej przyjaciółki bardziej niż kiedykolwiek, a nowo poznana Posey zmaga się z tremą i szuka pomocnej dłoni. Callum, czarujący Szkot z akademii Megan, próbuje rozproszyć smutki Penny. Ale czy uda się jej zapomnieć o Noah, skoro wciąż prześladują ją wspomnienia?



Po przeczytaniu dwóch poprzednich części, nie miałam pojęcia, czy będę miała jeszcze możliwość poznania dalszych losów Penny i Noah. Pomimo tego, że te książki były zwyczajnie przyjemne i nie wnosiły niczego wielkiego, to bardzo się ucieszyłam gdy około miesiąc przed premierą zobaczyłam, że trzecia część faktycznie się ukaże. Nie było możliwości, żebym nie zapoznała się z nowymi przypadkami, które tym razem spotkały dobrze znanych mi bohaterów, więc takim oto sposobem ta książka wpadła w moje ręce.

Nie można być naprawdę szczęśliwym z kimś innym, dopóki nie znajdzie się własnego miejsca na ziemi.

Książka zaczęła się i zwyczajnie i niezwyczajnie. Nie różniła się za bardzo od poprzednich części poza tym, że ze sceny nagle zniknął Noah. Postać, którą naprawdę bardzo polubiłam, a zwłaszcza w połączeniu z Penny. Zniknął, rozpłynął się, zapadł się pod ziemię, nie wiadomo co się z nim tak naprawdę stało. Nie wie tego także jego babcia oraz mała siostrzyczka. Jego fani umierają z niepokoju, a Penny nie ma pojęcia, co o tym wszystkim powinna myśleć. Nie zamierza jednak tracić czasu na rozpacz. Postanawia rozwijać swoje pasje. Każdego dnia szkoli się w tym, co kocha najbardziej: w fotografii. Zajmuje się swoim życiem, zawiera nowe przyjaźnie, ale dawne uczucie nie daje o sobie zapomnieć, a Penny jest niemal pewna, że już nigdy nie uda jej się wymazać ze swojego serca chłopaka z Brooklynu. 

W moich myślach wciąż przewija się wyraz „może”, ale to i tak postęp, bo zastąpiło słowa „już nigdy”

Język autorki był utrzymany mniej więcej na tym samym poziomie, co w poprzednich częściach, chociaż teraz, być może przez to, że od czasu wydania drugiego tomu przeczytałam trochę innych książek, wydawał mi się on prosty. Tak samo jak historie, które były tu opisane. Ale pomimo tego, że były one zwyczajne, czytało mi się tę książkę naprawdę przyjemnie i dosyć szybko. Brakowało mi odrobiny świeżości i lekkości, której tak wiele było w Girl Online oraz w Girl online w trasie. Pojawiła się ona tak naprawdę tylko w tych momentach, gdzie w jakiś sposób występował Noah. To on jest jednym z moich ulubionych bohaterów tej powieści i to on sprawia, że ta książka staje się tak lekka. 

Żeby dostać, trzeba dać

Sprawą, która od pewnego czasu bardzo mnie irytuje w większości książek, są dialogi. Nie były to kwestie na miarę tych tworzonych przez Beccę Fitzpatrick, która moim zdaniem robi to rewelacyjnie. Ale ja wcale nie oczekiwałam tak perfekcyjnie ułożonych zdań. Wystarczyło jednak, żeby niektóre charakterystyczne wstawki dotyczyły tylko jednego bohatera. Tutaj niestety pojawiały się one u niemal wszystkich. Żaden bohater, no może poza Elliotem (chociaż swoją sprawą i on miał bardziej charakterystyczne wypowiedzi w pierwszej części), nie miał oryginalnych kwestii. Gdyby wyciąć fragment rozmowy, nie szłoby, a przynajmniej byłoby to bardzo, bardzo trudne zadanie, rozpoznać kim są rozmówcy.

Czyjś sukces nie jest Twoją porażką

Gdy zaczynałam czytać Girl Online Solo za nic w świecie nie mogłam sobie przypomnieć, jak skończyła się poprzednia część, bo za bardzo do niej nie nawiązywało, jakby chciano nam powiedzieć, że to, co było jest nieważne, ważne jest to, co tu i teraz. Musiałam dopytać o koniec drugiej części inną czytelniczkę, która była świeżo po jej przeczytaniu, dzięki temu trochę mi się rozjaśniło. Myślę, że gdyby Zoella przeznaczyła tutaj chociażby jedną stronę na zarys tego, jak wyglądały relację między bohaterami w końcówce poprzedniego tomu oraz jakie historie kończyły tamtą część, byłoby o wiele łatwiej w przyswojeniu informacji z tej oraz zwiększyłby się komfort jej czytania.

Chyba niektórych ludzi nie da się do końca poznać.

Tak, jak to było w poprzednich częściach i tutaj główna bohaterka, Penny, prowadziła swojego bloga, co mi się bardzo podobało, to to, że wplotła w swoje wpisy porady dla blogerów. Może i były dosyć ogólne i wszystkim dobrze znane, ale pokazane poniekąd w praktyce, co moim zdaniem było dobrym pomysłem.

Nie jestem pewny, czy na zawsze to nie za krótko.

Rozdziały były krótkie, czcionka dosyć dużo, a kartki grube. Na dodatek co kilka rozdziałów znajdywały się przerywniki w postaci wpisów na blog Penny. Dzięki temu książkę czyta się dobrze i dosyć szybko.

Girl Online Solo to książka zdecydowanie lekka i miejscami zabawna, chociaż zawierająca także głębsze problemy przekazane w współczesny sposób. Chwilami przewidywalna do bólu, co działa tutaj odrobinę na minus, ale całościowo książka mi się podobała, chociaż mam nadzieję, że jeśli wyszłaby czwarta część, to byłoby w niej zdecydowanie więcej Noah. I tak jak już wspominałam: Noah w połączeniu z Penny. Jestem przekonana, że niezależnie od tego, o jakich losach bohaterów opowiadałaby kolejna część, wezmę ją w ciemno, chociażby przez bohaterów, do których w pewnym stopniu się przywiązałam.

W takim razie bądźmy razem. Dzień po dniu.

1 komentarz:

  1. Serię planuję od dawna. Na razie chcę skończyć te, które zaczęłam. Dopiero potem zabiorę się za nowe, m.in Girl Online.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń